świat filmu - portal i blog filmowy

Gummo, high way to hall

High way to hall

Gummo, czyli skrawki. Skrawki, czyli ludzie, którzy zostali. A konkretnie grupa „wybranych” mieszkańców miejscowości Xenia w stanie Ohio, gdzie kilka lat temu doszło do huraganowej masakry. Wielu zginęło, wielu zostało okaleczonych, a ci, którzy przetrwali muszą żyć dalej. Jednak nie jest to wcale takie proste. Krajobraz po burzy jaki przedstawia nam reżyser filmu, Harmony Korine, jest przerażający.

Nierówna walka między człowiekiem, a naturą, w której przewodnikiem po polu bitwy jest Salomon, pozostawiła przeraźliwą i ekonomiczną Nędzę. Dziecko, którego twarz uosabia nieszczęście, chłopiec najwyżej 12-letni, który wraz ze starszym i równie nieszczęśliwym kolegą, Tummlerem, spędzają całe dnie na nic nieznaczących i smutnie jałowych czynnościach życia codziennego. Jednak Salomon nie jest bohaterem, który oczekuje litości. Przeciwnie, radzi sobie w swojej rzeczywistości całkiem dobrze – szukając sposobu na zarobek kręci interes zabijając bezdomne koty, spotyka się z rówieśnikami (z których każdy kryje garb rozpaczy), ćwiczy mięśnie w piwnicy… A nawet podejmuję próby seksualnej inicjacji z niepełnosprawną umysłowo dziewczyną, którą brat sprzedaje za pieniądze „brzydkim” chłopcom.

Wszystko to umazane w szarym, bagnistym, upadlającym marazmie, który stanowi codzienne życie mieszkańców Xenii. To życie odbija się w krzywym zwierciadle codzienności, gdzie brak jest nadziei na Cokolwiek, a rozpaczliwe próby nadania temu życiu jakikolwiek sens spełzają na niczym. Bohaterowie to ludzie-strzępy, chaotyczni, przerysowani, dziwni. Wdzięczący się do kamery, by dobrze wypaść, wdzięczni, że ktoś skierował oko aparatu choć przez chwilę na nich. Poszarpani, niespójni, okaleczeni, tak bardzo pragnący Czegokolwiek.

Gummo to film bez fabuły, w tradycyjnym rozumieniu tego słowa, bez budowanego napięcia, bez punktu kulminacyjnego, bez wybuchów i „cycków”. To półtoragodzinny zapis rozpaczliwego krzyku beznadziejności, stagnacji i ohydy. To prawdopodobnie najbardziej przygnębiający obraz jaki współczesny Europejczyk może zobaczyć. Nakręcony metodą stylizowaną na amatorską, z surrealistycznymi wstawkami np. chłopiec z czapką królika, czy niepełnosprawna dorosła śpiewająca piosenkę dziecięcym głosem, jest przerażający w swej formie i wydźwięku. Film – nie do opowiedzenia. Do zobaczenia.

Nadia Senkowska

Gummo / reż. Harmony Korine / USA 1997

[vsw id=”HvXSDfC7PLc” source=”youtube” width=”425″ height=”344″ autoplay=”no”]

Submit your comment

Please enter your name

Please enter a valid email address

Please enter your message

onemovieproject © 2017 All Rights Reserved

Fundacja Multi Art

Credits

Designed by WPSHOWER

Powered by WordPress

-->